Jest moc w twoim języku cz.1 – dr Anna Saj

Każdy człowiek, doświadcza trudności i przeciwieństw, z którymi musi się borykać i to wcale nie musi go odsunąć od doświadczenia w swoim życiu zwycięstwa. Doświadczenie życia według obfitości Bożego serca w dużej mierze zależy to od sposobu w jaki używamy języka.

Jest moc w naszym języku, moc życia i śmierci. Gdy poddajemy nasz język pod władzę Ducha Świętego natychmiast zaczynamy doświadczać Jego przemieniającej mocy. Nasze słowa, których używamy są jak barometr, ujawniają stan naszego serca, alarmują o konieczność przemiany i nawrócenia. Izraelici na pustyni, stanowią wspaniały przykład tego, jakie skutki przynosi narzekanie i użalanie się nad sobą. Widząc na własne oczy potężne znaki i cuda, których Pan wobec nich dokonał, już po kilku dniach na pustyni z powodu swej niewiary zaczęli narzekać. Taki styl życia nie wprowadzi nikogo w przeznaczenie, jakie Bóg ma dla każdego człowieka. Zawsze powinniśmy się koncentrować na Bogu i Jego obietnicach, a nie na własnych trudnościach. Każdego dnia naszym  celem jest  Bóg i dostosowanie naszych myśli do Jego myśli i naszych słów do Jego słów. Wciąż napotykamy blokady i przeszkody, które hamują nasze nawrócenie rozumiane jako przemiana umysłu.

Postawa częstego krytykowania ludzkich słabości i niedociągnięć, która często przyjmuje postać „bycia ekspertem we wszystkim” w rezultacie doprowadza człowieka do miejsca, w którym Bóg nie może zrealizować względem człowieka swojego planu. Bóg domaga się nawrócenia. Podobnie jest z oskarżeniem. Kiedy wytykamy innych palcami i oskarżamy ich budujemy dzieło nieprzyjaciela, który zabija i niszczy. Ludzie nieuczciwi używają również pochlebstwa, aby zyskać przewagę nad innymi, manipulując i kontrolując innych. Tymczasem słowo Boże mówi, że z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiemy zdamy sprawozdanie w dzień sądu. Bo na podstawie słów naszych  będziesmy uniewinnieni lub potępieni (Mt 12,36-37). To powinno nas motywować do zmiany życia i sposobu, w jaki używamy języka. Konsekwencją naszych słów jest życie albo śmierć, błogosławieństwo lub przekleństwo. Zazwyczaj minimalizujemy skutki używania słów, ale one mogą wyrządzić nam i innym wielką szkodę. Grzechy języka mogą zniszczyć reputację człowieka, małżeństwo, rodzinę, wspólnotę a nawet Kościół[1].

Warto w tym miejscu przywołać jeden z tekstów wygłoszonych przez Papieża Franciszka. Mówił on o tym, że za każdym razem, gdy obgadujemy swoich bliźnich, zachowujemy się tak, jakbyśmy zdradzali Jezusa. Jest jakaś ukryta radość w obmowie, że nieraz zaczynamy od dobrych słów, później jednak nagle pojawia się obmowa i rozpoczyna się „zdzieranie skóry z bliźniego”.  Nigdy nie powinniśmy mówić źle o innych. Gdy plotkujemy, nie mamy wsobie miłości, przyjaźni i wszystko staje się rynkiem, na którym sprzedajemy swoich przyjaciół, bliskich i znajomych. Jeśli zauważymy, że ktoś ma jakieś niedostatki, nie osądzajmy swoim językiem, ale módlmy się do Pana za tego człowieka, prosząc Go, aby mu pomógł – dodał Franciszek[2].

W swojej praktyce spotkałam się wielokrotnie z sytuacją, w której ludzie po prostu osądzają drugiego człowieka, tworząc opinię o innych na podstawie złych nastawień plotek i wniosków wyciągniętych z podejrzeń i pojedyńczych sytuacji wyrwanych z kontekstu. Widziałam jak we wspólnotach podejmuje się modlitwę o nawrócenie innych podczas gdy Duch Święty woła o nasze osobiste zerwanie z grzechem. Wszystko zaczyna się w naszym umyśle. Umysł jest miejscem, gdzie myślimy, czujemy i dokonujemy wyborów. Słowa, które wypowiadamy świadczą o tym co jest w naszym sercu.

Ludzie doświadczają wielu cierpień z powodu osądzania, krytycyzmu i podejrzliwości. To trzy sprawdzone drogi do osłabienia relacji między ludźmi. Doprowadzają do tego, że kościół nie podąża za Duchem Świętym. Osądzanie to formułowanie opinii o innych, jest spokrewnione ze słowem skazywać. Osądzając innych stawiamy się w miejscu Boga. Krytyczne podejście do innych przejawia się tym, że widzimy tylko złe rzeczy w drugim człowieku. Akcentujemy to co niewłaściwe zamiast podkreślać to co jest dobre. Diabeł nieustannie posyła demony, aby poddawały nam myśli osądu, krytycyzmu i podejrzliwości. Ludzie nie demaskują takich myśli i przyjmują je jako swoje opinie zamiast je odrzucić i napełnić umysł dobrymi myślami, które zgadzają się z Bożym Słowem. Jeśli długo rozmyślamy nad rzeczami, których pochodzenie nie zostało w porę zdemaskowane w końcu zaczynamy o tym mówić innym. Wyrządzamy w ten sposób wiele szkód. Każdą myśl musimy poddać w posłuszeństwo Chrystusowi. Pomaga nam w tym Duch Święty, który koryguje nas gdy nasze myśli zmierzają w złym kierunku…

(Wkrótce część 2)

Kochani! Chcę Was serdecznie zaprosić na niezwykły chrześcijański sylwester w Lublinie – Noc Chwały. Będą z nami Witek Wilk i Danny Steyne – są to ludzie, którzy naprawdę podążają za sercem Ojca. Wierzymy, że Bóg będzie czynił niesamowite rzeczy. Nie może Was zabraknąć!
dr Anna Saj

Sprawdź koniecznie WWW.NOC.CHWALY.PL


[1] Por. M. Vadia, Twój język ma moc, Lublin 2010

[2] Franciszek, Gdy obgadujemy swoich bliźnich, zachowujemy się tak, jakbyśmy zdradzali Jezusa, http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/03/28/ojciec-swiety-franciszek-gdy-obgadujemy-swoich-bliznich-zachowujemy-sie-tak-jakbysmy-zdradzali-jezusa/ (2014-02-02).

Comment

There is no comment on this post. Be the first one.

Leave a comment