Czasami najtrudniejszą rzeczą jest trwać przy obietnicy. Jak wierzyć – Maria Vadia

Pan dał nam zbroję duchową, abyśmy stali na pewnym gruncie Jego Słowa, które jest jedynym terenem, bezpiecznym od nieprzyjaciela. Słowo Boże jest jedyną prawdziwą rzeczywistością, a kiedy będziemy odpowiadać na Słowo i słuchać go, ostoimy się. Św. Jakub mówi:

„Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie”.

(List św. Jakuba 1, 22)

„Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła”.

(List do Efezjan 6, 11)

Dlatego, jeśli nie będziemy znać Pisma Świętego, nie ostoimy się. Uwierzymy w kłamstwa nieprzyjaciela i wpadniemy w pułapkę negatywnego świadectwa. Nie będziemy w stanie kroczyć w wierze. Będziemy się chwiać. Będzie nami rządził nasz umysł, emocje, okoliczności, a nie Duch Święty. Przyobleczenie się w pełną zbroję Bożą to tak naprawdę odpowiedź wiary na Słowo Boże.

Kiedy Józef i Maryja zabrali Dziecię Jezus, aby przedstawić je w świątyni, był tam jeden sprawiedliwy człowiek imieniem Symeon, który oczekiwał „pociechy Izraela” (Łk 2, 25). Pan obiecał mu, że nie umrze, dopóki nie zobaczy obiecanego Mesjasza. Kiedy więc Józef i Maryja wnosili Jezusa do świątyni, za natchnieniem Jego przyszedł tam i Symeon. Bóg doskonale wybrał czas! „Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, WEDŁUG TWOJEGO SŁOWA. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie…” (Łk 2, 27-30). Przez te wszystkie lata oczekiwania Symeon trwał w Słowie Bożym, Jego obietnicy, wierząc, że „lada dzień” zobaczy Mesjasza.

„Dusza nasza wyczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą. W Nim przeto raduje się nasze serce, ufamy Jego świętemu imieniu”.

(Psalm 33, 20-21)

Sądzę, że w owym czasie było wielu członków synagogi, ale niewielu wierzących. Wydaje mi się, że sytuacja była bardzo podobna do dzisiejszej: lud Boży zajęty (być może nawet działalnością w Kościele!), zniechęcony lub zapatrzony w świat. Czasami najtrudniejszą rzeczą jest trwać przy obietnicy i wierzyć, że się spełni, niezależnie od tego, co nam mówią okoliczności. To właśnie w tym czasie „oczekiwania” nieprzyjaciel, kłamca i „ojciec wszelkiego kłamstwa” (J 8, 44) atakuje nasz umysł za pomocą wątpliwości, oszustw, rozproszeń i zniechęcenia. Uważaj na te cztery słowa; pochodzą one z dna piekła!

Tylko dwie osoby w całej Jerozolimie zobaczyły Mesjasza! Ci którzy wierzyli, którzy oczekiwali, zobaczyli obietnicę! Mieli oni „PAS PRAWDY” na swoich biodrach, który pozwolił im się skoncentrować na obietnicy Mesjasza i nie ulec rozproszeniom w czasie, gdy na Niego oczekiwali. Drugą osobą, która zobaczyła Mesjasza, była prorokini Anna. „Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga…” (Łk 2, 37-38). Ta Anna to dopiero była kobieta! Nie rozstawała się ze świątynią, wielbiła Boga, pościła i modliła się DNIEM I NOCĄ! Jak sądzisz, czy była ona „skoncentrowana”? Nic dziwnego, że Jezus mówi w Ewangelii św. Mateusza 11, 12, że „królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je”. Bóg poszukuje dzisiaj kilku „gwałtownych duchowo” ludzi! Cała ta historia z pójściem za Jezusem i wejściem do „ziemi obiecanej” nie jest dla ludzi niezdecydowanych, nijakich, letnich! Musimy zaryzykować wszystko, co mamy! Symeon i Anna trwali w prawdzie, wiedząc, że „Bóg nie jest jak człowiek, by kłamał, nie jak syn ludzki, by się wycofywał. Czyż On powie coś, a nie uczyni tego, lub nie wykona tego, co oznajmił?” (Księga Liczb 23, 19).

Wyobraźcie sobie Jozuego i Kaleba, kręcących się w kółko po pustyni przez czterdzieści lat, niezdolnych wejść do Ziemi Obiecanej ze względu na niewiarę innych! Przez czterdzieści lat wierzyli i ufali Bogu, że obietni ca nadal będzie aktualna po czterdziestu latach „opóźnienia”.

„Słowo Twe, Panie, trwa na wieki, niezmienne jak niebiosa”.

(Psalm 119, 89)

Słowo Boże nie jest jak giełda! Ono jest ustalone na wieki, niezmienne. Jeśli Bóg je wypowiedział, na tym koniec, nigdy go już nie zmieni. Jozue i Kaleb widzieli, jak wymiera na pustyni całe ich pokolenie, aż pozostali tylko oni dwaj. Ta „TARCZA WIARY” (List do Efezjan 6, 16) pomogła im nie upaść i wierzyć w Boże obietnice, pomimo „rozpalonych pocisków złego”: kłamstw, wątpliwości i zniechęcenia. Po 40-letnim oczekiwaniu, mimo swojego „wieku” i „zdrowia”, nadal rozprawiali o tym, co Bóg im obiecał. Kaleb powiedział:

„Obecnie mam osiemdziesiąt pięć lat, lecz jeszcze dziś jestem silny jak w owym dniu, gdy mnie Mojżesz wysłał. Jak dawniej, tak i dzisiaj mam tę samą siłę, aby walczyć, aby wyruszyć naprzód lub wrócić. Daj mi więc tę górę, którą Pan przyrzekł mi owego dnia”.

(Księga Jozuego 14, 10-12)

Podoba mi się to. Ani śladu zniechęcenia, znużenia, zgorzknienia, złości, urazy. On był gotowy! Nie gotowy, by przejść na emeryturę, ale do tego, żeby zdobyć kilka gór i zabić kilku olbrzymów! Tuż przed śmiercią Jozue powiedział do Izraelitów: „…ze wszystkich wspaniałych obietnic, które dał wam Pan, Bóg wasz, ani jedna nie zawiodła: wszystkie wam się spełniły; żadna z nich nie okazała się próżna” (Księga Jozuego 23, 14). Czyż to nie wspaniałe? Potrafił spojrzeć w panoramiczny sposób na Boże prowadzenie ludu i powiedzieć: „wszystko, co Pan obiecał, spełniło się”! Ich wiara w Boga i Jego Słowo chroniła ich przed kłamstwami, oszustwami i negatywizmem nieprzyjaciela!

Zobacz, gdzie Maria będzie posługiwała w maju i czerwcu (2017r.)

Cytat z książki: Jak Trwać w Duchu Świętym – Maria Vadia | kup

Komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy, czy chcesz być pierwszy?

Napisz komentarz