Niegrzeczne dzieci nie są dla nas problemem – Emil Cichy

Nazywam się Emil Cichy.  Jestem mężem mojej wspaniałej żony już od 9 lat. Obecnie mamy troje dzieci: Filipa, Juliana i Jakuba.

Wraz z żoną zawsze chcieliśmy mieć rodzinę, której nieodłączną częścią są dzieci. Z perspektywy czasu widzimy, że na początku naszej drogi w ogóle nie byliśmy na nie przygotowani. Gdy urodził się Filip, a dwa lata później Julian, nie mieliśmy pojęcia, jak ich wychować. Codziennie oskarżaliśmy się za naszą nieudolność. Kłótnie, krzyki i szarpanie dziećmi stanowiły dla nas normalność. Chłopcy byli bardzo wymagający. Nie potrafiliśmy sobie z nimi poradzić.

Nasze małżeństwo, pomimo krótkiego stażu, nie było szczęśliwe. Zastanawialiśmy się, czy to wszystko w ogóle ma sens. Przez 3 lata próbowaliśmy to naprawić, ale nic nie przynosiło efektu, wręcz przeciwnie — było coraz gorzej.

Zmiana

Wszystko zmieniło się po Weekendowej Szkole z Armią Dzieci i dr Carol Razza. Wszystko, czego się wtedy nauczyliśmy, zastosowaliśmy w praktyce. Zaczęliśmy budować życie rodzinne na Słowie Bożym i relacji z Duchem Świętym.

Była to dla nas diametralna zmiana. Pokochaliśmy się z żoną na nowo i całkowicie zawierzyliśmy Bogu nasze życie. To miało ogromny wpływ na nasze dzieci oraz rzuciło nam, rodzicom, nowe światło na ich wychowanie. Jak teraz wygląda nasza codzienność? Czytamy słowo Boże, głośno uwielbiamy Boga. Pytamy Ducha Świętego, jak ma wyglądać nasz dzień. Staramy się żyć według Bożego planu. Dzieci mają swoje Pismo Święte. Nie czytają Biblii dla dzieci, ale dla dorosłych. Uczą się jej fragmentów na pamięć, a to pomaga im szukać rozwiązania różnego rodzaju problemów. Wiedzą, że tam jest odpowiedź na ich pytania. Nawet jeśli my, jako rodzice, nie będziemy w stanie odpowiedzieć im na nurtujące je pytania, to wiedzą, że ich najlepszy Tato w niebie ma odpowiedź. Widzimy, że nasze dzieci są w stanie przyswajać Słowo Boże i rozumieć je tak samo jak dorośli. Uczymy je konsekwencji tego, co Jezus zrobił dla nas na krzyżu. Pomagamy im zbudować tożsamość opartą na świadomości tego kim są w Chrystusie i kim jest Duch Święty, który mieszka w nich i z nimi współpracuje, pomagając wypełniać Boże zamiary. To pozwala naszym dzieciom podążać za słowami św. Pawła i przemieniać swoje umysły na wzór umysłu Chrystusa.

Dzieci są rozkochane w Bogu

Fundamentem wychowania i pracy z naszymi dziećmi jest relacja z Bogiem. Staramy się przyprowadzać je przed Boży tron, troszczyć się o to, by znajdowały czas na bycie z Nim codziennie, tak zwyczajnie. Czym to skutkuje? Normalnością dla moich synów stała się modlitwa językami, słyszenie głosu Bożego. Jeśli ktoś w rodzinie choruje, to jako pierwsi kładą ręce i uwalniają uzdrowienie, ogłaszając prawdę Słowa Bożego. Wiemy też, że modlą się za swoich kolegów w przedszkolu. Bóg potwierdza działania naszych dzieci. Chorzy z rodziny czy koledzy odzyskują zdrowie. To umacnia nas w przekonaniu, że dzieci nie mają innego, „mniej dojrzałego” Ducha Świętego, lecz mieszka w nich i porusza się w ich życiu z mocą ten sam Duch, który wskrzesił Jezusa z martwych.

Dzieci są największym błogosławieństwem dla rodziców

Bóg objawił nam, że dzieci są niezwykłym darem od Niego. Naszą odpowiedzialnością jest, by znały Boga. Duch Święty pragnie dotykać ich serc. Naszą rolą jest zainicjowanie tej relacji. Teraz jako rodzice widzimy, że opierając życie na Bożym Słowie sprawiamy, że dzieci czują się bezpieczne. Nasi synowie wiedza, czego się spodziewać po mamie i tacie. Czują się kochani i szczęśliwi. Dla nas natomiast niesamowicie ważne jest to, by już teraz budować ich życie z Bogiem, a tym samym wzrastać w dziedzictwie. Nie chcemy, by nasze dzieci przebudziły się do życia w Chrystusie jako dorośli ludzie, jak my. Nie chcemy tracić czasu, pragniemy, by poznawali Boga tu i teraz. Jesteśmy wdzięczni Bogu za to objawienie. Nie możemy wyobrazić sobie o ile bardziej nasi synowie – w naszym wieku – będą dojrzalsi w wierze od nas.

Obecnie mieszkamy 1000 km od Polski. Pomimo tak dużego dystansu kilkanaście razy w roku wsiadamy w samochód, by być na Weekendowych Szkołach ICPE. Na szkołach opiekujemy się dziećmi, opowiadając najmłodszym o Jezusie. Jest to naprawdę niezwykły czas. Poznając serce naszego niebiańskiego Ojca, od którego pochodzi wszelkie ojcostwo, przekazujemy je dzieciom. Nie ma zbyt trudnych, zbuntowanych, nieposłusznych dzieci. Są tylko te, którym należy pomóc wejść w ich Boże przeznaczenie. Bóg powiedział, byśmy nie przeszkadzali dzieciom przychodzić do niego, byśmy pozwalali im przebywać z Nim.

Metoda pracy z dziećmi

Jak pracujemy z dziećmi? Metoda pracy z dziećmi, opracowana w Armii Dzieci, opiera się na kilku podstawowych założeniach, które pozwalają na sprawną współpracę i rozwój młodego pokolenia. Pierwszym założeniem jest to, że dzieci są w centrum zainteresowania, nie przeszkadzają nam. Wręcz przeciwnie, ich obecność jest dla nas niezwykle cenna. Traktujemy słowa Jezusa poważnie i mamy świadomość, że do takich jak one, należy Królestwo Niebieskie(Mk 10, 14).

Pracując z dziećmi w Armii Dzieci, traktujemy je jak partnerów, a nie przedmiot ewangelizacji. Wzajemnie uzupełniamy się, służąc ludziom i Bogu. Idąc za słowami Jezusa, uczymy się od dzieci przyjmowania Królestwa Bożego, a one czerpią z doświadczenia starszych. Kolejnym, obowiązującym założeniem w metodzie zajęć z dziećmi jest to, że nie pracujemy z nimi bez rodziców. Z doświadczenia wiemy, że praca z dzieckiem bez obecności tych, którzy mają nad nim autorytet, jest nieskuteczna. Dzieci bardzo szybko uczą się prorokowania, modlitwy w językach. Łatwo jest im oddawać Bogu chwałę i nie są ograniczone w poznawaniu Bożego Królestwa tak jak my – dorośli ludzie często z trudnym bagażem doświadczeń. Jednak, gdy rodzic nie uczestniczy w tym samym, bardzo często jest przeciwny temu, co robi jego dziecko. Umiejętności, dary i relacja z Jezusem, które nie są pielęgnowane w podstawowym środowisku rodzinnym, powoli umierają.

Nasze doświadczenie pokazuje, że dzieci są w stanie zrozumieć i zrobić dużo więcej niż nam się wydaje. Dlatego program współpracy z dziećmi zawsze zakłada odpowiednie środki do tego, by przekazywać im te same treści, które dostają dorośli, jednak w sposób dla nich zrozumiały.

Owoce

Jakie są owoce tej metody pracy? Dzieci, które kilka lat temu wymagały prowadzenia, ucząc się przy dorosłych i zdobywając duchowe doświadczenie, dzisiaj stają się liderami. Obecnie, mając kilkanaście lat, prowadzą nas w uwielbieniu, posłudze i potrafią wykazać się większą dojrzałością niż dorośli. Ich wierność i oddanie Bogu, którego znają i traktują poważnie, są największym owocem. Efektem takiej pracy z dziećmi jest budowanie nowego pokolenia, które bez skrępowania, w pełnej tożsamości dzieci Bożych, głosi Jego imię wszędzie, gdzie idzie. Bóg popiera młode pokolenie swoją mocą, znakami i cudami. Widzimy, że Bóg szanuje je i docenia oddanie.

źródło: opoka.org.pl

Psst. Co robisz w Sylwestra? Może chcesz wpaść na Noc Chwały? Będzie z nami @Danny Steyne.

Comment

There is no comment on this post. Be the first one.

Leave a comment